Troszkę
się boję, głównie tego, że jak już odejdziesz to nikt po tobie nie
przyjdzie. Że jesteś jedną z tych osób, które trafiają się w życiu tylko
raz. Że jesteś szansą na coś wspaniałego. Tego się boję, że pominę cię i
nie zauważę. Że będziesz historią, która przeniknie do mojej
świadomości dopiero po północy, kiedy ćma siada na poduszce i szepce do
ucha sny.
(a tobie wydaje się, że się boję miłości)
